Informacje na etykiecie nawozów a rzeczywistość
01.03.2021
Nawozy, o czym bardzo mało się mówi, mogą stanowić ogromne zagrożenie dla sukcesu całego gospodarstwa. W artykule chcę przedstawić Państwu nasze spostrzeżenia dotyczące rynku nawozów
w Polsce. Zaskakujący może być fakt, że część nawozów jest badana tylko raz lub wcale, a nowe, planowane przepisy w tym zakresie nie wpłyną na poprawę jakości tych produktów. Kolejną zagadką są etykiety, na których często są wypisane hasła reklamowe, nie mające odzwierciedlenia w składzie i efektywności nawozu.
Rynek nawozów w Polsce jest dynamiczny. Znajdziemy na nim nawozy produkowane w kraju, a także importowane. Bardzo rzadko producenci czy importerzy mówią o rejestracji nawozów. Dotyczy to zarówno nawozów doglebowych, jak i dolistnych. Możemy śmiało powiedzieć, że wewnątrz UE jest więcej rejestracji niż krajów członkowskich, gdyż każde państwo posiada własną regulację w tym zakresie. Ale najważniejszą rzeczą odróżniającą produkty jest sposób ich klasyfikacji i sprzedaży na zarejestrowane i te wyprodukowane zgodnie z normą.
Rejestracja daje większą gwarancję, ponieważ produkt jest badany w certyfikowanym laboratorium. Sprawdzane są trzy główne punkty: skład, metale ciężkie i zanieczyszczenie biologiczne. Jednak w większości przypadków nie są wymagane żadne próby terenowe. Ponadto analizy te przeprowadzane są TYLKO RAZ przed rejestracją produktu. Rolnicy nie mają gwarancji, że produkt zarejestrowany w danym roku jest tym samym środkiem, co produkt sprzedawany w drugim, czy trzecim roku.
W drugim przypadku, kiedy jest sprzedawany zgodnie z normą, procedura jest jeszcze prostsza – producent ma przestrzegać reguł danej normy. Do wprowadzenia produktu na rynek nie są potrzebne żadne badania. Jedynym ograniczeniem jest gotowość producenta do przeprowadzenia kontroli, podczas której musi udowodnić skład produktu, zawartość metali ciężkich i skład biologiczny. W praktyce te kontrole są bardzo rzadkie, a główni producenci/importerzy nigdy nie widzieli kontrolera w swoim magazynie!
Nawozy mogą być źródłem zanieczyszczenia metalami ciężkimi. Lepiej mieć gwarancję, że to, co kupujesz, jest bezpieczne i zgodne z prawem. Nowe regulacje unijne w 2022 r. wprowadzą nieco więcej porządku. Po pierwsze, określenie „Nawozów WE” nie będzie obejmować, jak dotychczas, tylko nawozów mineralnych, ale także wszelkiego rodzaju produkty ekologiczne i biostymulatory. Głównym punktem tej ustawy są nowe normy dotyczące metali ciężkich i konieczność udowodnienia skuteczności nawozów poprzez wyniki badań w warunkach polowych. Jednak przepisy krajowe pozostaną w mocy i możemy oczekiwać, że tylko kilku producentów/dystrybutorów, którzy są pewni jakości swoich nawozów, zarejestruje je jako nawozy WE. W takim przypadku problem z jakością u pozostałych, pozostanie niestety ten sam…
Najbardziej niebezpieczne są te cechy nawozu, które nie są zapisane na etykiecie!
Dzisiaj rolnik nie ma prawie żadnej gwarancji, że kupowane przez niego nawozy spełniają parametry dotyczące metali ciężkich i zanieczyszczeń biologicznych. Zakładamy, że większość producentów wypisuje na etykiecie rzeczywisty skład każdego produktu, ale dla pewności i bezpieczeństwa, żądajmy zawsze aktualnych wyników składu.
Jak AS CROP radzi sobie z tymi problemami?
Oferujemy nie tylko techniczne produkty, ale przede wszystkim pełne rozwiązania agrotechniczne i dlatego mamy świadomość, że nasi klienci wymagają od nas gwarancji bezpieczeństwa.
Rozpatrzmy dwa przykłady: Architect80 – produkt dolistny i BioKali – nawóz doglebowy.
Architect80
Moglibyśmy sprzedawać produkt zgodnie z normą – to oznacza brak kontroli władz. W ten sposób sprzedaje się w Polsce znaczną liczbę produktów. My prawidłowo określamy rejestrację produktu na 3 poziomach (poziom UE, poziom ekologiczny w UE i PL oraz jako „stymulator wzortu” w PL (w trakcie procesu). Oznacza to, że produkt był badany 3 razy przez oficjalne organy państwowe.
Rejestracja daje gwarancję na wyprodukowaną partię, ale w rzeczywistości nie daje dowodu, że następna będzie tej samej jakości. Dlatego w AS CROP decydujemy się na analizę produktu dla każdej partii. Jest to o wiele bardziej restrykcyjne niż jakiekolwiek inne prawo w Europie, ale jest to dla nas jedyny sposób na udowodnienie bezpieczeństwa naszego produktu.
Ufamy, ale sprawdzamy, aby mieć 100% gwarancji
Co regularnie badamy? W przypadku Architect80 analizowane są 4 różne punkty:
- skład zgodnie z opisem na etykiecie (azot organiczny, węgiel organiczny, aminokwasy ogółem, wolne aminokwasy);
- metale ciężkie – As, Cd, Cu, Cr, Hg, Ni, Pb, Cr. Opieramy się już na nowych przepisach UE na rok 2022, w których uwzględniono chrom sześciowartościowy Cr6+
- zanieczyszczenie biologiczne (E. coli, Salmonella, enterokoki i zawartość żywych jaj posożytów jelitowych (Ascaris sp., Trichuris sp., Toxocara sp.);
- aminogram, aby nie tylko zagwarantować ilość wolnych aminokwasów, ale przede wszystkim ich rodzaje z podziałem na konkretne aminokwasy (np. prolina, seryna).
Każdy produkt (na bazie aminokwasów) wymaga rejestracji na poziomie UE. Architect80 jest zarejestrowany na poziomie UE, zarejestrowany w rolnictwie ekologicznym w Polsce oraz w trakcie rejestracji jako „stymulator wzrostu” w Polsce.
BioKali
To granulowany nawóz doglebowy, którego średnia dawka wynosi około 500 kg/ha w zależności od uprawy i zasobności gleby Analiza takiego produktu jest tym ważniejsza, że zastosowana dawka jest dużo większa niż np. w przypadku Architect80. BioKali to pierwszy nawóz o tak wysokiej zawartości potasu (28%) pochodzenia roślinnego. Daje to produktowi kilka zalet w porównaniu do nawozów mineralnych (np. wymywanie, wzbogacenie gleby o próchnicę). Dlatego dla każdej partii produkcyjnej wykonujemy analizy i gwarantujemy następujące elementy:
- pełny skład zgodnie z opisem na etykiecie (potas K2O: 28% (w/w), fosfor P2O5: 4% (w/w), magnez MgO:8% (w/w), siarka SO3: 6% (w/w) + mikro);
- metale ciężkie – As, Cd, Cu, Cr, Hg, Ni, Pb, Cr. Opieramy się już na nowych przepisach UE na rok 2022, w których uwzględniono chrom sześciowartościowy Cr6+;
- zanieczyszczenie biologiczne (E. coli, Salmonella, enterokoki i zawartość żywych jaj posożytów jelitowych (Ascaris sp., Trichuris sp., Toxocara sp.).
Paweł Szymczak, AS CROP
Artykuł ukazał się w „Biuletynie dla producentów brokułów 2021 (Wydanie IV)”
CK Frost Sp. z o.o.


